Spieprzaj dziadu

Czytałem o klęsce głodu w Sudanie. Zadałem sobie pytanie: co mogę zrobić? Niestety przeczytałem też pierwszy pod tekstem komentarz – obrzydliwy. Ktoś pisał, że tak, przykro, ale czy oni się tam nie lenią? Krótko mówiąc: mają za swoje, było się tak nie rozmnażać.

Czy już tak bardzo brak wyobraźni i wiedzy, żeby wziąć pod uwagę inne czynniki? Albo nie brak wyobraźni, tylko chcemy znaleźć dla sumienia jakieś „ale”. Na każdym kroku. My – ludzie, tak w ogóle, ja też. 

To tym bardziej wzmaga wolę, by jakoś pomóc, choćby banalnie i minimalnie – drobną kwotą. Na przekór. A takie wersety rozwiewają resztę wątpliwości:

Kto zatyka swe ucho na wołanie biednego – ten sam będzie wołał i nie znajdzie posłuchu. (Przyp. Sal. 21:13, NBG)

Albo:

Sprawiedliwy zapoznaje się ze sprawą biednych; niegodziwy nie zasięga o tym wiadomości. (29:7)

Czy coś trzeba dodawać? Może tylko to, że głód w Sudanie jest zaledwie jedną z wielu okazji, żeby „nie zatykać uszu”, „zapoznać się ze sprawą”. Są też inne: mniejsze i większe, bardziej i mniej oczywiste, bliższe i dalsze…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s